czwartek, 14 sierpnia 2014

Rozdział 99 - One last time.


Rano obudziłam sie wypoczęta i szczęśliwa. Tak świetnej nocy, dawno nie przeżyliśmy.
Przeciągnęłam się leniwie i rozejrzałam po pokoju, byłam sama.
Z dołu, dobiegał przecudny zapach. Założyłam na siebie cieniutki szlafrok i wyszłam na korytarz. Było tu zadziwiająco cicho.
- Niall?
- W kuchni! - Odkrzyknął. Odrazu tam zeszłam wzrokiem szukając dzieci.
- Gdzie dzieci? - Podążałam za pięknym zapachem. Moj mąz stał przy garnkach w białym fartuszku. Zaśmiałam się pod nosem i pocałowałam go w policzek.
- Emily jest u Summer a Logan na placu zabaw.
- Logan ma dopiero 5 lat! A Emily może się coś stać, Niall czy ty myslisz?!
- Myśle kochanie. Liam i Sophia pilnują Emily a Logan jest z Eleanor.
- Przepraszam, jestem już przewrażliwiona. Co na śniadanie?  - Postawił przede mną talerz z warzywami. Rzeczywiście sie wysilił. Zjedłiśmy w spokoju i wyszliśmy do ogrodu. Położyłam się na kocu zamknęłam oczy i pozwoliłam myślom odpłynąć.  Przez tyle lat, tak wiele się zminiło. Ja się zmieniłam.
Nigdy w życiu, nie pomyślałabym, że zostane żoną jednego z członków najgroźniejszego gangu.. Teraz, sa gangiem dla zasady. Są już za starzy.
- Nath? - Jego niski głos wyrwał mnie z zamyślenia.
- Tak?
- Masz gościa. - Niezadowolony stanął obok mnie. Podniosłam się i spojrzałam na drzwi wejściowe.
- Mama? - Powoli wstalam i podeszłam do kobiety.
- Przyjechałam zabrać Ciebie i swoje wnuki.
- Co? - Wstałam i stanełam z nią oko w oko. Jak ta kobieta śmie po tylu latach przychodzić tutaj i mówić mi że zabiera "swoje wnuki".
Gdzie była kiedy jej potrzebowałam? Gdzie była podczas ciazy?!
- Nie jesteście z nim bezpieczne.
- Byłyśmy bezpieczne jedenaście lat i będziemy bezpieczne kolejne jedenaście.
- Nie sadzę. - Spojrzała na mnie i wyszła trzaskając drzwiami. To było dziwne, jakby nie ona..
Nienawidze ludzi, którzy znikają kiedy najbardziej ich potrzebuje, zostawiają mnie samą ze wszystkim, a potem wracają i myślą że co? Że na nich czekam i przywitam ich z otwartymi rękoma?
- Kochanie? Wszystko dobrze?
- Tak. - Wtuliłam się w niego i zaciagnęłam cudownym zapachem jego perfum. Staliśmy w tuleni w siebie, dopóki do domu nie wpadły dzieci.
- Mama! Patrz, patrz! - Emily podbiegła do mnie ze zdjęciem w ręku.
- Kto to?
- No jak to kto! Ariana Grande! Rodzice Summer ją znają, patrz mam z nią zdjęcie! - Zaczeła podskakiwać jak szalona po całym domu. Zaśmiałam się pod nosem i wzięłam synka na ręce.
- Głodny?
- Tak! - Poszłam z nim do kuchni i przygotowałam dla wszystkich obiad. Spagetti, pychota.
Usiedliśmy przy wielkim stole i zaczeliśmy jeść. Atmosfera była nieco napięta, sama nie wiem czemu. W ciszy zjedliśmy a Lily pomogła mi posprzątać.
Usiedliśmy w ogrodzie i do wieczora miło spędzilismy tam czas.
- Nathalie? Możemy pogadać? - Podszedł do mnie Liam z poważną miną.
- Jasne. - Uśmiechnęlam się niepewnie i wyszlismy
- Potrzebna jesteś, na następną akcje.
- Liam.. Jeszcze nie daliście sobie z tym spokoju?
- Ten ostatni raz. Wszyscy Cię potrzebujemy. To bedzie jedna z najważniejszych akcji..
- Dobra, rozumiem. Kiedy i gdzie?
- Jutro, o 20:00 pod tym nowym klubem.
- Tym w centrum?
EMILY W WIEKU 9 LAT
- Tak.
Zgodziłam się, bo jakie miałam inne wyjście? Jestem z nimi od ponad 15 lat.  Muszę im pomagać w takich sprawach, czuje ze to mój obowiązek.
Nie wróciłam już do Nialla, poszłam do sypialni i wpatrywałam si e w sufit.  Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

~ * ~

Obudziły mnie promienie słoneczne. Przeciągnełam się i spojrzałam na drugą połówkę łóżka. Nie było go dzisiaj w nocy. Ziewnęłam i zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w salonie a kiedy zeszłam ich oczy skierowały się na mnie.
- Więc wracając. Ja, Liam i Nathalie,będziemy czekać tutaj. - Podeszłam do nich niepewnie i przyglądałam się Zaynowi który gestykulował i pokazywał coś na mapie.
- Ja, Zayn i Harry będziemy w środku. Kiedy tylko Obiekt A, czyli nasz główny cel wyjdzie z baru. Potem , róbcie wszystko zgodnie ze wskazówkami.
 Wszyscy jednocześnie kiwneliśmy głową. Rozejrzałam się po domu w poszukiwaniu dzieci. Grzecznie bawiły się w pokoju Logana. Zrobiłam sobie kawe i w spokoju wypiłam ją przed telewizorem.
- Kochanie, boje się o Ciebie. - Mój mąż przyszedł i przytulił mnie jak małe dziecko.
- Nie musisz, przecież robie to od dawna.
- No tak, ale ta akcja... Jest wyjątkowa. Staniemy oko w oko z naszymi słabościami i nie możemy się cofnąć.
- To brzmialo, jak zwiastun dobrego horroru. - Zaśmiałam się i pocalowałam go delikatnie w nosek.
- Bo to będzie horror.- Wstał i wyszedł do kuchni. Nie poszłam za nim. Siedziałam i pusto wpatrywałam się w ściane. To.. Zabrzmiało cholernie przeraźliwie. Westchnęłam i poszłam do dzieci.
Bawiłam się z nimi chwile a potem poszłam zrobić obiad.
O 18 zaczęłam szykować się na akcje. Szybki prysznic i kolacja. Poszłam do sypialni i stanęłam przed lustrem, włosy spięłam w kucyk i zrobilam mocny czarny makijaż. Założyłam czarne obcisłe rurki i skórzaną kurtkę.  Za dwadzieścia ósma wsiadłam w samochód Nialla i odjechaliśmy.
Dzieci zostały z Eleanor i Rose, które zostały wykluczone z akcji, z powodu.. Sama nie wiem jakiego.
Po piętnastu minutach dojechalismy na miejsce. Do rozpoczęcia akcji zostało tylko 5 minut. Wdech, wydech.. Spokojnie.
- Nath? - Zayn zaskoczył mnie od tyłu. Odwróciłam się podskakując ze strachu.
- Nie strasz mnie tak idioto..
- Sorki. Sądze że Niall Ci powiedział. Nie możesz się wycofać. Jesli to zrobisz zginiesz.
- To brzmi jak jakaś chora gra.
- Bo to jest chora gra. Toczy się między nami a Hunterem od lat.
- Przecież Hunter nie żyje.
- On nie. Ale jego dziecko tak.
I wtedy do mnie dotarło. Moja matka, była z nim w ciąży. Dlatego chciał ją zabić. Dlatego ją porwał a Hazz poświecił życie, w pewnym sensie, zeby ją uratować.
I jeszcze to, jak pojawiła się mówiąc, że nie jestem bezpieczna z moim mężem.
- Na miejsca. - Niall pociągnął mnie za sobą za samochód. Balam się patrzeć, nie chciałam.
- To ona. - Niall szturchnął mnie mówiąc szeptem. Uchyliłam jedno oko a serce mi stanęło i rozpadło się na milion kawałków.

20 komentarzy:

  1. *o* jest! Lecę czytać. : ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny*.* Czekaaam na next dawaj go szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski dodaj szybko nexta i zaptaszam do mnie let -your-past-make-you-better.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. 'to ona' - podejrzewam, że będzie tam matka Nath, zgadłam? ;D Jeny!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to wszystko się łączy ! O kurde! Nie spodziewałabym się tego... Że matka Nath.. o boże !!!!!!!!!!!!!! Ale to cuuudne *,*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny jak zawsze ♥
    Nie wierze, że to przed ostatni rozdział :'(
    Czekam na 100 ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rozdział nie był jakiś taki bardzo ciekawy, inne były lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cos mi się wydaje ze tam bedzie jej matka :o
    Dawaj szybko nest :D

    OdpowiedzUsuń
  9. to bedzie siostra/brat nath :/ muuuudne to FF ola , koncz je wreszcie -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;)

      Usuń
    2. Brawo :) wreszcie ktoś się obudził
      #Martix

      Usuń
  10. Hejka :)
    Zostałaś nominowana do Liebster Award,więcej informacji na http://zaynmalikfanfordinarylove.blogspot.com/
    gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dawaj dalej bo jestem ciekawa co będzie dalej. <3

    OdpowiedzUsuń
  12. http://hazz-styles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń